Brama do Bieszczadów
Bukowiec leży dokładnie tam, gdzie zaczyna się Cieśniańsko-Wetliński Park Krajobrazowy. Szlak na Korbanię wychodzi spod domku, Solina jest kwadrans stąd, a podejścia na połoniny dwadzieścia pięć minut.
Domek jest bazą i oazą spokoju. Wszystko dookoła jest do zrobienia — od żeglowania po narty, ale przede wszystkim po to, żeby wejść na połoninę i iść grzbietem.
Nie trzeba nigdzie jechać, żeby zacząć.
Szlak zaczyna się w Bukowcu, więc wychodzisz z domku i już idziesz. Na szczycie wieża widokowa z panoramą na całe Bieszczady — stąd nasza nazwa na to miejsce: brama do Bieszczadów.
Najlepiej wyposażony sklep w okolicy. W sąsiedztwie, przy znakach lokalnych gospodarstw, kupisz sery z konkursowymi medalami, świeże jajka i mleko.
Drugi sklep w Bukowcu, też otwarty codziennie. Jak w jednym czegoś zabraknie, drugi jest kilkaset metrów dalej.
Najważniejsze, po co się tu jedzie. Podejście masz z głowy w godzinę, a potem idziesz grzbietem 5–10 kilometrów z widokiem na wszystkie strony. Szlak na Korbanię zaczyna się pod domem, więc pierwszy dzień można zacząć bez wsiadania do auta.
Klasyk, od którego większość zaczyna. Schronisko na grzbiecie, a dalej trawiasty szczyt bez lasu — widok ciągnie się kilometrami.
Dłuższy dojazd, ale trasa dookoła Tarnicy to jedna z najpiękniejszych całodniowych pętli w Bieszczadach.
Dwa kierunki dla tych, którzy woleliby ominąć weekendowy ruch na Wetlińskiej.
Rezerwat nad Wetlinką, spokojne przejście doliną — dobre na dzień, w którym pogoda nie wpuszcza na grzbiety.
Odbudowana cerkiew w dolinie po nieistniejącej wsi. Jedno z tych miejsc, które zostają w głowie na dłużej niż widok ze szczytu.
Zanim ruszycie, warto zaplanować trasę w aplikacji Mapa Turystyczna — ma szlaki, przewyższenia i czasy przejścia, działa też bez zasięgu, co w Bieszczadach bywa kluczowe.
Kwadrans autem. Cały dzień do zagospodarowania, jeśli akurat nie chce się iść w góry.
Spacer koroną zapory, punkty widokowe i deptak z gastronomią czynną przez cały sezon.
Zalew obsługuje wszystko — od godzinnego kajaka po cały dzień pod żaglami. Wypożyczalnie są w Polańczyku i przy zaporze.
Najbliższe zaplecze: baseny, restauracje i to, czego akurat zabrakło w plecaku.
Drogi w Bieszczadach są jak stworzone pod pętle — mało ruchu, długie podjazdy, widoki przez cały czas.
Cztery długości, w zależności od tego, ile masz dnia i nóg. Wszystkie zaczynają się praktycznie spod domku.
Trasa 47 km po dawnym torowisku, z przejazdem przez tunel kolejowy. Drezyna mieści cztery osoby — napędzana własnymi nogami. Warto zarezerwować wcześniej.
Stoki są krótkie i łagodne, kolejki krótkie — świetne warunki, żeby nauczyć się jeździć bez tłumu.
Najnowocześniejszy ośrodek w okolicy, kilka tras zjazdowych i atrakcje dla całej rodziny.
Największa stacja w regionie, z homologowanymi trasami, wyciągiem krzesełkowym i zapleczem szkoleniowym.
Stok dla początkujących i średniozaawansowanych, oświetlony i sztucznie naśnieżany, czynny także wieczorem.
Łagodne, spokojne miejsce dla rodzin z dziećmi i pierwszych kroków na nartach.
Bieszczady dają się dawkować — od pięciokilometrowego spaceru po czterdziestokilometrową wyprawę. Plac zabaw ze ścianką wspinaczkową jest przy domu, a jak pogoda nie dopisze, w promieniu godziny są drezyny, ciuchcia i muzea.
Wąskotorowa ciuchcia leśna, dwie trasy: Majdan–Balnica i Majdan–Dołżyca. Bilety kupuje się online, bez drukowania — wystarczy nazwisko przy wejściu.
Można wybrać dystans pod najmłodszego w grupie i nadal zobaczyć coś, co zostanie w pamięci.
Altana z ogniskiem i grill są wspólne dla obu domków. Drewno czeka przygotowane — to zwykle najlepsza część dnia.
Kuchnia w obu domkach jest w pełni wyposażona, więc gotowanie na miejscu jest najprostsze. Ale w promieniu kilkunastu minut są miejsca, do których sami wracamy — smażalnia pstrąga jest 3 minuty stąd, Dom nad Rozlewiskiem 5.
Nasze pierwsze polecenie, jeśli ktoś pyta, gdzie zjeść.
Legenda okolicy, znana z naleśników wielkości koła od roweru.
Sezonowa, ale jeśli trafisz na otwarte — warto nadłożyć drogi.
Około 600 prac Zdzisława Beksińskiego w Muzeum Historycznym. Dzień, który zupełnie zmienia rytm wyjazdu.
Nie każdy przyjeżdża tu chodzić po górach. Część gości pracuje zdalnie, część chce po prostu nie robić nic — i jedno, i drugie da się tu zrobić dobrze.
Najwyżej oceniany element wyposażenia. Wideokonferencja z widokiem na pasmo działa bez zająknięcia.
Ten sam, przy którym je się śniadanie przed wyjściem na szlak. Rano jest tu najwięcej światła.
Fińska, sucha, z wyjściem prosto na taras. Najlepszy znany nam sposób na zamknięcie dnia.
Bukowiec to koniec wsi i początek parku krajobrazowego. W nocy słychać wyłącznie las.
Kiedy przyjechać
Połoniny budzą się później niż doliny. Szlaki są jeszcze puste, a woda w potokach najgłośniejsza w roku.
Długie dni, ciepła woda w zalewie, pełnia oferty na Solinie. Najlepszy moment, jeśli jedziesz pierwszy raz.
Kolorowe liście na szlakach to widok, którego się nie zapomina. Naszym zdaniem to najładniejsza pora roku w Bieszczadach.
Pogodowo pewna, cicha jak w żadnej innej porze roku. Cztery stoki w zasięgu, a po powrocie sauna.














Co będę jeść
Kuchnia jest w obu domkach, więc gotowanie na miejscu jest najprostsze. Ale w promieniu kilkunastu minut są miejsca, do których sami wracamy.
W samym Bukowcu są dwa sklepy czynne 7 dni w tygodniu: Hitpol i Lewiatan. Większe zakupy zrobisz w Biedronce pod Polańczykiem, jakieś 10 km stąd — leży po drodze, więc najprościej wstąpić w drodze do nas. W sąsiedztwie, przy znakach ustawionych wprost przy drodze, gospodarstwa sprzedają lokalne sery, świeże jajka i mleko.
Sezonowa, ale jeśli trafisz na otwarte — warto nadłożyć drogi.
Nad samą wodą, regularnie w rankingach najlepszych miejsc w Bieszczadach.
Pstrąg smażony, wędzony albo z grilla, do tego sandacz i sum — a do stolika widok na Zalew Soliński. W plebiscycie czytelników na najlepszego pstrąga w Bieszczadach wygrali bezapelacyjnie. Duży parking na miejscu.
Nasze pierwsze polecenie. Bywa kolejka — warto poczekać.
Legenda Bieszczadów, nazwana od powieści Stachury. Siekiery wbite w stoły, poroża i rzeźbione karty menu.
Znana z naleśników wielkości koła od roweru.
Jak dojadę
Nasz adres: Bukowiec 93, 38-610 Bukowiec
Czasy orientacyjne, dla trasy bez postojów. Po ukończeniu drogi do Miejsca Piastowego każdy z nich skróci się o mniej więcej godzinę.
Bukowiec
Droga dojazdowa jest gminna i odśnieżana. Chata stoi jednak na szczycie wzniesienia, a podjazdy w Bieszczadach bywają strome — od listopada do marca opony zimowe są obowiązkowe, a przy dużych opadach napęd na cztery koła albo łańcuchy potrafią bardzo pomóc.