Noclegi nad Soliną: kwadrans od wody, dwadzieścia pięć minut od połonin

Nie stoimy nad samą wodą i nie będziemy udawać, że stoimy. Bukowiec leży w gminie Solina, kwadrans jazdy od zapory — i to jest dokładnie ta odległość, przy której zalew jest na wyciągnięcie ręki, a rano słychać ptaki zamiast skuterów wodnych.

Ile naprawdę się jedzie

Czasy zmierzone przez nas, na własnym liczniku. Nawigacja w Bieszczadach zawyża, bo zakłada gorsze warunki, niż są — przy każdej z tych tras pokazuje o kilka do kilkunastu minut więcej.

  • Polańczyk — 10 minut
  • Zapora Solińska i Zalew Soliński — 15 minut
  • Sine Wiry, wejście od Polanek — 20 minut
  • Podejście pod Połoninę Wetlińską — 25 minut
  • Wetlina i Chata Wędrowca — 30 minut

Dlaczego kwadrans od wody bywa lepszy niż zero minut od wody

Bieszczady dzielą się na trzy rejony noclegowe i każdy z nich czegoś nie ma. Polańczyk i brzegi zalewu to najwięcej miejsc noclegowych w całych Bieszczadach, mariny, rejsy i uzdrowisko — ale latem korki na jednej drodze wzdłuż wody, a pod połoniny jedzie się stamtąd najdalej ze wszystkich rejonów.

Wetlina, Ustrzyki Górne i Cisna mają szlaki za oknem, ale to koniec drogi: po zakupy jedzie się kilkanaście kilometrów, nad wodę godzinę, a poza sezonem sporo jest pozamykane.

Bukowiec leży w środku — już park krajobrazowy, jeszcze zasięg, sklep i odśnieżana droga. Stąd jest najkrócej średnio wszędzie i to jedyna przewaga tego rejonu, za to prawdziwa. Kwadrans nad wodę i dwadzieścia pięć minut pod połoniny to zestaw, którego nie da się mieć, mieszkając nad samym zalewem.

Co się robi nad Soliną, gdy się tam dojedzie

Zapora ma 664 metry długości i 82 metry wysokości — to najwyższa zapora w Polsce. Sam spacer po koronie zajmuje kwadrans, ale z Soliny da się zrobić cały dzień: rejs statkiem, kajak, rower wodny, kolejka linowa w Solinie i deptak w Polańczyku z restauracjami.

Wszystko rozpisaliśmy osobno, z cenami i godzinami — Solina i Zapora Solińska. Jest też Jezioro Myczkowskie, spokojniejsze i bez skuterów, dziesięć minut w drugą stronę.

Gdzie się śpi

Dwie osobne drewniane chaty, każda z własnym tarasem i widokiem. Nie ma osiedla, recepcji ani sąsiada za płotem — to jest inny rodzaj wyjazdu niż kilkanaście jednakowych domków na jednej działce, gdzie sąsiad siedzi przy grillu dwa metry od Waszego tarasu.

Urocza chata z sauną — dziewięć osób komfortowo, do jedenastu, trzy sypialnie, sauna fińska i kominek. Domek na górze — cztery osoby komfortowo, do sześciu, balkon z widokiem na szczyty.

Czego nie mamy: basenu, restauracji na miejscu, animacji dla dzieci i mola pod oknem. Kto szuka ośrodka z pełną obsługą, będzie zawiedziony. Kto szuka bazy, z której codziennie wraca się skądinąd — trafi dobrze.

Pytania, które padają najczęściej

Jak daleko jest z Bukowca nad Zalew Soliński?

Piętnaście minut samochodem do zapory, dziesięć do Polańczyka. Czas zmierzony na własnym liczniku; nawigacja pokazuje o kilka minut więcej, bo zakłada gorsze warunki, niż są.

Czy domki stoją nad samą wodą?

Nie. Stoją w Bukowcu, w gminie Solina, kwadrans jazdy od zalewu. Nie ma mola pod oknem — jest za to cisza i widok na góry, a nad wodę dojeżdża się w kwadrans.

Czy lepiej nocować w Polańczyku, czy dalej od wody?

Zależy, co planujecie. Z Polańczyka macie wodę pod nogami, ale pod połoniny jedzie się stamtąd najdalej ze wszystkich rejonów Bieszczad. Z Bukowca jest kwadrans nad wodę i dwadzieścia pięć minut pod Połoninę Wetlińską — najkrócej średnio wszędzie.

Ile kosztuje nocleg w gminie Solina?

U nas od 345 zł za dobę w Domku na górze i od 550 zł w Uroczej chacie, poza sezonem, dla czterech osób. Pełna tabela jest w cenniku — bez ukrytych opłat, sprzątanie i drewno w cenie.

Czy nad Soliną da się coś robić poza sezonem?

Wypożyczalnie sprzętu wodnego zimą są zamknięte, bez wyjątków. Zapora, deptak w Polańczyku, kolejka linowa i cztery stoki narciarskie w zasięgu krótkiego dojazdu działają cały rok.