Jak wrócić do samochodu: busy między parkingami, stop i marsz szosą
Najładniejsze bieszczadzkie trasy prowadzą **grzbietem z jednego parkingu na drugi** — z Wetliny do Brzegów Górnych, z Przełęczy Wyżnej dalej na wschód. Problem jest zawsze ten sam: samochód został tam, gdzie się zaczynało. Poniżej trzy sposoby, których używamy sami, w kolejności od najwygodniejszego.
Busy między parkingami — najprostsze rozwiązanie
W sezonie między głównymi parkingami kursują busy i to jest rzecz, o której prawie nikt nie pisze, a która zmienia planowanie całego dnia. Przewiozą Was wzdłuż pętli bieszczadzkich za 15–25 zł od osoby.
Nie ma sztywnego rozkładu i nie trzeba nic rezerwować. Zwykle busik stoi już zaparkowany pod zejściem ze szlaku i rusza, gdy uzbiera się kilku pasażerów. Jeśli idziecie grupą znajomych, zabierze Was wszystkich naraz — i wtedy nie trzeba nawet czekać, aż dobiorą się obcy.
To znaczy, że trasę grzbietową da się zaplanować bez drugiego samochodu: zostawiacie auto na starcie, idziecie w jedną stronę i wracacie busem. Bez logistyki z podrzucaniem kierowcy.
- Smerek
- Wetlina
- Brzegi Górne
- Przełęcz Wyżna
- Przełęcz Wyżniańska
- Czasami dalej, aż pod Tarnicę
Stop — w Bieszczadach działa
Jeśli busa akurat nie ma, stopa łapie się tu bez trudu. To nie jest porada z lat siedemdziesiątych — po prostu w Bieszczadach jeździ mnóstwo ludzi, którzy sami tego dnia byli na szlaku, i każdy chce pomóc.
Działa najlepiej tam, gdzie i tak wszyscy jadą tą samą drogą: na odcinku Wetlina – Brzegi Górne – przełęcze ruch jest jednokierunkowy w sensie turystycznym, więc kierowca zwykle jedzie dokładnie tam, gdzie Wy.
Marsz szosą — kiedy ma sens
Trzecia możliwość jest najprostsza i najmniej lubiana: wrócić pieszo przy szosie. Ma sens przy krótkich odcinkach i wtedy, gdy zostało dużo dnia — przy dłuższych lepiej poczekać na busa.
Warto o tym pamiętać zwłaszcza poza sezonem, gdy busy nie kursują, a ruch na drodze jest mniejszy, więc i stop łapie się wolniej.
Co to zmienia w planowaniu
Prawie wszystkie nasze policzone trasy to przejścia w jedną stronę, i to nie przypadek — grzbietem idzie się ładniej niż w tę i z powrotem tą samą ścieżką. Bieg z Wetliny na Przełęcz Wyżniańską to 15,9 km i 1224 metry podejść; Dwernik-Kamień z Nasicznego 12,7 km i 555 metrów. Obie kończą się gdzie indziej, niż zaczynają.
Z busem w planie przestaje to być problem, a staje się zaletą: idzie się w jedną stronę, widzi dwa razy więcej i nie wraca po własnych śladach. Wszystkie trasy z liczbami i plikami GPX zebraliśmy na stronie o okolicy.


Krótkie odpowiedzi
Czy w Bieszczadach kursują busy między parkingami?
Tak, w sezonie. Wożą wzdłuż pętli bieszczadzkich między Smerekiem, Wetliną, Brzegami Górnymi, Przełęczą Wyżną i Wyżniańską, czasami dalej aż pod Tarnicę. Nie mają sztywnego rozkładu: busik zwykle stoi pod zejściem ze szlaku i rusza, gdy uzbiera się kilku pasażerów.
Ile kosztuje bus między Wetliną a Brzegami Górnymi?
Od 15 do 25 zł od osoby, zależnie od odcinka. Nie trzeba rezerwować ani kupować biletu wcześniej. Jeśli idziecie grupą, bus zabierze wszystkich naraz.
Jak wrócić do samochodu po przejściu grzbietem w jedną stronę?
Najprościej busem, który kursuje między głównymi parkingami. Jeśli akurat nie ma, stopa łapie się w Bieszczadach bez trudu — jeździ tu dużo ludzi, którzy sami byli tego dnia na szlaku. Trzecia możliwość to powrót pieszo przy szosie, sensowny przy krótkich odcinkach.
Czy da się chodzić po Bieszczadach bez drugiego samochodu?
Tak, i to jest najwygodniejszy sposób. Zostawia się auto na starcie, idzie w jedną stronę grzbietem i wraca busem — bez logistyki z podrzucaniem kierowcy. Poza sezonem trzeba liczyć się z tym, że busy nie kursują.
Czytaj dalej
Miejsca, o których tu mowa
Prowadzimy dwa domki w Bukowcu, w środku tego wszystkiego.