Gdzie kto śpi
Trzy sypialnie i rozkładane kanapy w salonach — razem jedenaście miejsc do spania. Dla ośmioosobowej grupy oznacza to, że każdy ma własne łóżko w sypialni i nikt nie śpi na kanapie. Sypialnie są osobnymi pomieszczeniami z drzwiami, a nie wydzielonymi kątami — przy dwóch rodzinach z dziećmi to bywa ważniejsze niż metraż.
- trzy sypialnie — dziewięć miejsc, każdy we własnym łóżku
- rozkładane kanapy w salonach — dwa dodatkowe miejsca
- razem jedenaście miejsc do spania
- jedna łazienka
- sauna fińska z wyjściem na taras
Dwa salony, czyli dorośli osobno i dzieci osobno
To jest rzecz, której nie widać w liczbie metrów, a która przy dużej grupie zmienia wszystko. W domu są dwa salony: na parterze z kominkiem i drugi na piętrze. W praktyce wychodzi z tego naturalny podział — rodzice zostają na dole przy ogniu, dzieciaki mają górę dla siebie. Nikt nikomu nie wchodzi w drogę i nikt nikogo nie ucisza.
Cztery miejsca, w których można usiąść osobno
Taras biegnie dookoła domku, z trzech stron, a do tego jest ogród i altana. Przy dużej grupie robi się z tego kilka niezależnych miejsc naraz:
- jedna grupa od frontu, na tarasie
- druga od strony ogrodu, przy grillu i placu zabaw
- trzecia przy ognisku w altanie
- czwarta w środku, na wielkiej kanapie w kształcie litery L
- przy stole w jadalni siada 6–8 osób, a jest jeszcze stół na tarasie i stolik kawowy
Trzy miejsca do gotowania zamiast jednego
Kuchnia jest w pełni wyposażona, ze zmywarką. Ale przy domku stoi stały grill, a przy ognisku jest palenisko z rusztem — więc jedna osoba może piec kiełbaski, druga grillować, a trzecia gotować w środku. To trzy niezależne przestrzenie do przygotowania posiłku, co przy ośmiu czy dziesięciu osobach robi różnicę między kolacją a kolejką.
Jedyny minus — i co z nim zrobić
Łazienka jest jedna. Przy ośmiu osobach da się z tym żyć, ale w dniu z ogniskiem i grillem, kiedy wszyscy wracają umazani w tym samym momencie, robi się wąskie gardło. Mówimy o tym wprost, bo lepiej wiedzieć przed przyjazdem niż na miejscu.
Nasze rozwiązanie: wynająć od razu oba domki. Druga łazienka jest wtedy trzydzieści metrów dalej, a przy okazji rośnie miejsce do spania — w dwóch chatach mieści się 12–18 osób, w pięciu sypialniach i dwóch salonach.
Co robić stąd całą grupą
Szlak na Korbanię zaczyna się 1,7 km od domku, więc pierwszy dzień da się zacząć bez wsiadania do auta. Nad Solinę jedzie się kwadrans, pod Połoninę Wetlińską dwadzieścia pięć minut.
Osiem policzonych tras z plikami GPX zebraliśmy w poradniku. Jeśli przyjeżdżacie z psem, warto zajrzeć, gdzie wolno z nim wejść — w parku narodowym obowiązuje zakaz, ale trasy spod naszego domku są poza nim.
Wynajmujemy całorocznie, także w święta i zimą
Domek jest dostępny do rezerwacji przez cały rok, nie tylko w sezonie letnim — kalendarz otwiera się również na święta, sylwester i miesiące zimowe.
Droga dojazdowa do Bukowca jest gminna i odśnieżana, więc zimowy przyjazd jest normalną sprawą, a nie wyprawą. Domek stoi jednak na szczycie wzniesienia i ostatni odcinek bywa stromy: od listopada do marca opony zimowe są obowiązkowe, a po dużych opadach napęd na cztery koła albo łańcuchy potrafią zdecydować o tym, czy podjedziecie pod dom, czy zostawicie auto niżej. Więcej o zimowym dojeździe napisaliśmy w osobnym poradniku.
Zimą liczy się jeszcze jedna rzecz, o którą warto dopytać przy każdym większym domku: czym jest naprawdę ogrzewany. U nas to domek z kominkiem, który grzeje cały dom, a nie koza w salonie przy grzejnikach elektrycznych.